Skip to content

Wiele rzeczy wydaje się niemożliwe…

Niemożliwe wydaje się przebiegnięcie maratonu.

Dlatego na starcie każdej imprezy maratońskiej staje kilka tysięcy biegaczy amatorów. Dlatego pewien rolnik ze wsi Witunia w kujawsko-pomorskim 15 sierpnia zakończy swój projekt 366 maratonów w 366 dni.

Dlatego organizowane są ultramaratony nie tylko na dystansie 100 czy 200 kilometrów, ale na 1000, czy nawet 5000 km.

Niemożliwe wydaje się ukończenie triatlonu.

Dlatego tysiące osób łączą pływanie z jazdą na rowerze i bieganiem. Dlatego Jasiek Mela ukończył 9 sierpnia zawody IRONMAN 70.3, pokonując 1,9 km pływania, 90 km na rowerze i 21,1km biegu, mając jedynie jedną rękę i jedną nogę mniej od Ciebie.

Dlatego James Lawrence kilka tygodni temu pokonał 50 pełnych IRONMANów (3,8km pływania, 180 km na rowerze i 42,2 km biegu) w ciągu 50 dni pod rząd w 50 różnych stanach USA.

Dlatego Sean Conway w maju tego roku zakończył ostatni etap Ultimate Britain Triathlon, przejeżdżając na rowerze, przepływając i przebiegając długość Wielkiej Brytanii.

Niemożliwa wydaje się podróż dookoła świata.

Dlatego jedni go obiegają, inni opływają żaglówką, a jeszcze inni objeżdżają na rowerze lub autostopem. Dlatego Jean Béliveau wyszedł na spacer 18 sierpnia 2000 roku i wrócił po 11 latach, 54 zniszczonych parach butów i okrążeniu kuli ziemskiej (podobno jego żona czekała z obiadem).

Niemożliwe wydaje się zdobycie ośmiotysięcznika.

Dlatego każdego roku himalaiści rozbijają swoje obozy u podnóża gór. Dlatego Andrzej Bargiel samotnie zdobył Broad Peak i zjechał z niego na nartach. Dlatego Sean Burch pokonał ok. 2000 km szlak przez pasmo Himalajów Wysokich w 49 dni 6 godzin i 8 minut, czyli 3 razy szybciej niż przeciętni turyści.

Ograniczenia

Wiele rzeczy też kiedyś wydawało mi się niemożliwe, ale kiedy dziś myślę o ograniczeniach, które wtedy mnie powstrzymywały, chce mi się śmiać.

Zastanów się, jakie ograniczenia narzucasz sobie:

  • Nie jesteś w stanie przebiec maratonu?
  • Nie jesteś gotowy, aby aplikować na to stanowisko?
  • Nie masz szans u tej dziewczyny/tego chłopaka?
  • Nie możesz wyjechać w miesięczną podróż?

Niby nie możesz, a niby możesz… Bo przecież innym się udaje. Ale skąd masz mieć pewność, skoro nigdy nie spróbujesz?

Zaakceptowanie niemożności jest łatwiejsze niż próba zweryfikowania rzeczywistości. Weryfikacja wymaga bowiem działania. Akceptując, nie musisz nic robić.

Wyzwania

Jak sprawdzić, czy granica rzeczywiście istnieje tam, gdzie się jej spodziewamy? Stawiając sobie wyzwania, które wydają się leżeć poza zasięgiem naszych możliwości.

Uważaj jednak! Nie zapisuj się na triatlon, jeśli nie umiesz pływać. Nie rzucaj pracy, jeśli nie masz pomysłu na firmę. Nie kupuj biletów w jedną stronę, jeśli nigdy nigdzie nie podróżowałaś.

Mawiają, że aby się rozwijać, trzeba wychodzić ze strefy komfortu. Kilka lat stawiania sobie wyzwań nauczyło mnie, że to tylko połowa prawdy. Rzeczywistość wygląda trochę inaczej. Spójrz na wykres:

strefa depresji
Jak wyjdziesz poza czerwony obszar, masz przerąbane.

 

Rzeczywiście istnieje strefa komfortu, w której staramy się trzymać status quo. Jest też strefa dyskomfortu, w której następuje rozwój, ale poza nią jest jeszcze strefa depresji. Jeśli wyjdziesz za daleko, wpadniesz w przerażenie, albo zrobisz sobie krzywdę i zamiast postępować naprzód, zaczniesz się cofać.

Znam kilka osób, które wystartowały w maratonie bez przygotowania i już więcej nie podjęły się tego wyzwania. Znam kilka takich, które wzięły kredyt na firmę, zbankrutowały i wróciły do pracy w korporacji.

W każdym wyzwaniu potrzebujesz punktu odniesienia. Porównania czegoś niemożliwego z realnym osiągnięciem, które masz już na koncie.

Postępuj krok po kroku

Zacznij od czegoś niewielkiego. Kiedy to zrealizujesz, wyznacz kolejny krok, a potem następny. Powoli przesuwaj kolejne granice, aż dotrzesz do miejsca, o którym marzysz. Przygoda nie kończy się na jednym wyzwaniu, ale jest ciągłym kreowaniem nowych przedsięwzięć.

Bądź lepszy od siebie z przeszłości. Spróbuj w każdym miesiącu zarobić więcej niż w poprzednim. Spróbuj na każdym biegu ustanowić swój nowy, życiowy rekord. Spróbuj podczas każdej podróży zobaczyć jedno nowe miejsce.

Wystarczy 1 złotówka, 1 sekunda 1 km dalej. Małe rzeczy mają znaczenie.

Obserwuj

Naucz się obserwować siebie podczas każdej próby przesuwania granicy. Co sobie myślisz? Jak odbierasz uwagi innych? Jak zachowuje się Twój organizm? To cenna lekcja na przyszłość. Dzięki niej unikniesz wpadnięcia w strefę depresji.

Ja wiem, kiedy jestem rzeczywiście przepracowany, a kiedy po prostu mi się nie chce. Wiem kiedy potrzebuję dodatkowego dnia regeneracji, a kiedy po prostu szukam sobie wymówek. To da się wyczuć, a niekiedy nawet zobaczyć.

Z drugiej strony wiem również, kiedy powiedzieć sobie: Możesz szybciej/lepiej/dalej!

I wtedy to co niemożliwe, staje się możliwe.

Opublikowano wMotywacja i inspiracja

3 komentarze

  1. Nie ma rzeczy niemożliwych. Nawet tak nieprawdopodobne jak wycieczką w kosmos są do zrealizowania, choć to niełatwe i niekoniecznie musi się odbyć w ciągu 5 czy 10 najbliższych lat 🙂

    Pozdrawiam mega pozytywnie

    • Stwierdzenie, że nie ma rzeczy niemożliwych jest jednym z największych mitów rozwoju osobistego. Rzeczy niemożliwe jak najbardziej istnieją, ale nie znajdują się tam, gdzie się ich spodziewamy. Znajdują się znacznie dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *