Spotkanie z SUKCESEM. Od pomysłu do realizacji w 6 dni

Posted by in Rozwój

Kilka dni temu opublikowałem wpis o tym, że pomysły nie są nic warte, jeżeli nie zostaną zrealizowane. Aby nie pozostawać gołosłownym, postanowiłem zrobić case study wprowadzania pomysłu w życie w ciągu zaledwie 6 dni.

Spotkanie z SUKCESEM to inicjatywa, której celem jest opowiadanie o własnych osiągnięciach. Każdy dostaje kilka minut czasu, aby pochwalić się czymś, z czego jest wyjątkowo dumny. Moim głównym dążeniem było przełamanie pewnej społecznej mentalności, która przyzwyczaiła nas do tego, że chwalenie się jest złe. Wolimy narzekać, niż przyznać się do własnych, mniejszych lub większych sukcesów.

W tym artykule chciałbym pokazać, jak przebiegał proces tworzenia tego wydarzenia od pomysłu do jego realizacji. Jest do doskonały dowód na to, że pozostawianie różnych inicjatyw w strefie marzeń nigdy nie przynosi pożądanych rezultatów. Najważniejsze jest DZIAŁANIE.

Dzień 0

Pomysły nigdy nie są przypadkowe, a kreatywności można się nauczyć. Zanim w głowie zaświta nam przełomowa idea, mózg rejestruje wiele impulsów. Proces ten może trwać kilka godzin, kilka dni, miesięcy, albo lat. W końcu jednak stworzy się takie połączenie, które będzie oczekiwanym rozwiązaniem. Nazwałem okres przed pojawieniem się konkretnego pomysłu „Dniem 0” ponieważ z jednej strony jest dość istotny, a z drugiej nie jesteśmy w stanie określić, jak długo będzie trwał. Na ideę Spotkania z SUKCESEM złożyły się u mnie 3 główne czynniki.

Dzień I

Najważniejszy jest pierwszy krok, dlatego zaraz po tym, jak skonkretyzowałem swoją wizję, napisałem do znajomego i podzieliłem się swoim pomysłem. Wtedy on zapytał: „Kiedy chcesz to zrobić?” i długo się nie namyślając rzuciłem pierwszą datę, która przyszła mi do głowy – „W poniedziałek.” Była środa…

Dzień II

Najważniejsze, o co musisz zadbać podczas organizowania jakiegokolwiek eventu to uczestnicy. Początkowo planowałem zaprosić 6-7 osób. Udało mi się przekonać 3. Już na tym etapie dostałem kilka pozytywnych komentarzy na temat samej inicjatywy. Serdecznie za nie dziękuję.

Dzień III

Kolejny dzień poświęciłem na logistykę, co w tym przypadku ograniczyło się do ustalenie miejsca spotkania i jego przebiegu.

Dzień IV

Kolejny dzień poświęciłem tworzeniu szczegółowej wizji i celów projektu. Jeśli nie wiesz, co chcesz osiągnąć, nie podejmuj się żadnych działań. Spisanie tego, co początkowo siedziało w Twojej głowie, pomaga usystematyzować pewne rzeczy. Dzięki temu łatwiej jest komunikować swoje wyobrażenie innym.

Dzień V

Skoro do tej pory wszystko szło gładko, postanowiłem nadać wydarzeniu profesjonalnego charakteru. W tym celu zaprojektowałem na szybko grafikę z najważniejszymi informacjami oraz stworzyłem opis projektu i proponowany przebieg spotkania (chociaż wiedziałem, że będzie trzeba trochę improwizować). Następnie wysłałem to wszystko w formacie PDF do uczestników.

Dzień VI

Na kilka godzin przed samym spotkaniem uczestniczyłem w konferencji, po której nadarzyła się możliwość networkingu. W czasie rozmów zaproponowałem udział w Spotkaniu z SUKCESEM trzem, nowo poznanym osobom. Wszystko szło więc we właściwym kierunku.

Prawo Murphy’ego jednak działa i pierwszy raz dało o sobie znać, kiedy przybyłem na miejsce spotkania. Okazało się, że lokal, do którego zaprosiłem uczestników… splajtował. Na szczęście w Planie B uwzględniłem alternatywną lokalizację. Wtedy jednak prawo Murphy’ego zadziałało po raz drugi. Dostałem wiadomość o wykruszeniu się 2 uczestników. I mogło być naprawdę kiepsko, ale kilka minut później otrzymałem kolejną wiadomość, że 2 osoby, poznane na konferencji, kilka godzin wcześniej, już zdążają na spotkanie. W ten sposób udało się utrzymać początkową liczbę uczestników.

FINAŁ

Ostatecznie, w składzie Agnieszka, Witek, Sylwia i ja porozmawialiśmy o swoich osiągnięciach. Było to całkiem ciekawe doświadczenie, które pokazało nam, że każdy ma coś, czym może się pochwalić i z czego czuje się dumny. Ciekawy wniosek, który wysunął się po wysłuchaniu wszystkich historii był taki, że prawie nigdy nie osiągamy czegoś w osamotnieniu. Za każdym sukcesem stoi nie tylko jego wykonawca, ale również ktoś, kto w sposób mniej lub bardziej pośredni pomógł w jego realizacji.

Już wiem, że musimy to powtórzyć. Jeśli chcesz przyłączyć się do nas i opowiedzieć o jakimś swoim osiągnięciu, napisz do mnie (babel.kamil[at]gmail.com), a dam Ci znać o kolejnym terminie Spotkania z SUKCESEM.

 

 photo credit: mnadi via photopin cc