Na czym najłatwiej zarobić?

Posted by in Przedsiębiorczość

Ostatnio przeglądałem Allegro w poszukiwaniu nowych trendów. Taka podstawowa analiza rynku. Chciałem sprawdzić, na czym mógłbym zarobić w 2014 roku. Domykam już ostatnie projekty, więc warto by było, aby myśleć nad kolejnymi. Niestety musiałem porzucić przeszukiwanie kolejnych kategorii, gdyż moją uwagę przykuł jeden zastanawiający fakt.

Trafiłem na podkategorię z wróżbami i mnie zatkało. Prymitywne szablony, ubogie opisy, a pomimo tego ludzie wydają kasę, aby dostać na maila odpowiedzi na zadane pytania. Chwilę później, na forum o zarabianiu trafiłem na temat, poświęcony właśnie sprzedawaniu wróżb na Allegro. Wniosek był prosty – wcale nie trzeba umieć wróżyć, aby zarobić. Wystarczy trochę kreatywności i ludzie kupią każdą bajkę.

W temacie tym poruszono jeszcze kwestię moralności. Zastanowiło mnie, co jest gorsze: czy oszukiwanie ludzi, poprzez wykorzystanie ich naiwności, czy głupota ludzi, którzy wierzą, we wszystko, co im się mówi. Następnie zgeneralizowałem problem w głowie i wysunąłem końcową tezę:

Najłatwiej można zarobić na głupocie i naiwności ludzkiej.

To smutne, ale tak właśnie jest. Niektórzy ludzie w łatwy sposób poddają się manipulacji i stają się źródłem dochodów dla bardziej ogarniętych jednostek. Podobnie działają mechanizmy rynku: aby jeden doświadczony inwestor zyskał, 10 amatorów musi stracić. A jeżeli chodzi o hazard, to na dłuższą metę zyskuje tylko kasyno.

Wracając jednak do wróżb… Czy złudna świadomość poznania przyszłości jest warta wydawania kilkudziesięciu złotych? W Krakowie pod Sukiennicami na drewnianym stołeczku siedzi sobie starsza babulka  i wróży z dłoni. Przyjmijmy jednak, że to tylko rodzaj atrakcji turystycznej, bo babulka przepowie każdemu długich lat życia, zbliżającego się przypływu gotówki i płomiennej miłości, a przechodniom od razu wróci humor.

Problem w tym, że to wyjątek. Bo prawdziwy biznes robi się teraz za pomocą internetu i komórek. Polacy płacą wróżkom rocznie 2 mld złotych. To mniej więcej tyle, ile kosztowało wybudowanie Azzama – największego jachtu na świecie. A gdyby zrobić przysłowiową „ściepę narodową”, to te pieniądze w całości pokryłyby koszt budowy Stadionu Narodowego.

Tylko, że my możemy sobie gdybać, a ludzie i tak będą wysyłać smsy o treści „TAROT”, napełniając tym samym portfele oszustów.

 

Fot. Flickr.com, Jeremy Brooks (Creative Commons)