Skip to content

Jak wygrywać w konkursach

Jeżeli pamięć mnie nie myli, to pierwszy poważniejszy konkurs wygrałem w 3 klasie podstawówki. Od tamtego czasu szczęście mi sprzyjało. Wygrałem książki, kamerę internetową, gotówkę, piłkę, znów książki, wejściówkę na TEDx, słodycze, T-shirt, kubek, karmę dla psa, trochę alkoholu, gadżety, znów sporo gotówki i jeszcze więcej gotówki. Sam widzisz, że mam trochę doświadczenia. Jeśli więc myślisz, że dostaniesz te 500 IPhonów bez ofoliowania, to lepiej przeczytaj do końca ten tekst. Przestawiam Ci 5 porad o tym, jak wygrywać w konkursach.

1. Bierz udział w konkursach

Brzmi banalnie, ale żeby wygrać, trzeba grać. I nie jest to wcale związane ze szczęściem, ale ze statystyką. To czy wygrasz za pierwszym, za dziesiątym czy za setnym razem zależy już tylko od Twojej skuteczności (patrz punkty 2-5).

2. Bierz udział w odpowiednich konkursach

Odpuść sobie te IPhone’y, Samsungi i inne badziewie z fejsa. IPhone bez ofoliowania, to jak schabowy bez panierki. A na poważnie – nikt nie ma tych gadżetów i nikt Ci ich nie da. Dlaczego? Patrz punkt 3.

Co innego konkursy, w których musisz napisać post, zrobić zdjęcie, czy zostawić komentarz, a następnie zebrać pod nim największą liczbę lajków. Prawda jest jednak brutalna: Jeżeli nie masz zgromadzonej wokół siebie aktywnej społeczności, nie prowadzisz poczytnego bloga, nie masz listy adresowej lub dużej liczby obserwujących w mediach społecznościowych, to nie masz szans. Zawodowi konkursowicze zgarniają 90% nagród w tych konkursach.

Jedyna opcja, jaka Ci zostaje, to loterie i konkursy, które wymagają od Ciebie czegoś więcej niż tylko udostępnienia zdjęcia na Facebooku.

  • loterie – jeżeli chcesz wygrywać na loteriach, musisz do tego podejść, jak do inwestycji. Określasz więc oczekiwaną stopę zwrotu (możliwość wygranej) i akceptowalny poziom ryzyka (możliwość straty kapitału). Powyższe zdanie jest jednocześnie odpowiedzią na pytanie: „Dlaczego nie gram w Lotto?” Po prostu stosunek stopy zwrotu (2 %, aby trafić „trójkę”), do stopy ryzyka (100% – tracimy cały kapitał inwestycyjny) nie daje realnych szans na pomnażanie kapitału.
  • konkursy – jeżeli konkursy, to tylko takie, które wymagają jakiejś aktywności. Im trudniejsze zadanie, tym mniejsza konkurencja i większe szanse na wygraną. Nie podążaj za tłumem, albowiem tam gdzie jest tłum, tam na pewno nie ma szans na wygraną. Wybieraj elitarne konkursy, o których nie wie większość ludzi.

3. Czytaj regulaminy

Coś czego nie robi większość ludzi. Regulaminy to skarbnica wiedzy na temat konkursu. Kilka lat temu grupa kilkunastu osób wygrywała wszystkie quizy smsowe, tylko dlatego, że znali zasady, o których przeciętni użytkownicy nie wiedzieli, bo zwyczajnie nie przeczytali regulaminu. Dzięki temu w jednym konkursie jedna osoba potrafiła wygrać 4-5 mercedesów! Regulamin jest podstawą przeprowadzenia konkursu. Jeżeli go nie ma, to nie ma też IPhonów bez ofoliowania.

4. Daj z siebie wszystko

Agencje marketingowe prześcigają się w tworzeniu kampanii viralowych, ale zdjęcie ze studniówki we Wrocławiu znacznie szybciej obiega sieć. Skąd się to bierze? Nikt nie jest lepszy od internautów. Jeżeli użyłbyś swojej całej kreatywności i wszelkiej wiedzy i wszelkiej możliwej technologii, znajdzie się powiedzmy taki Adaś, który zrobi to lepiej, szybciej, efektywniej i bardziej efektownie. Dlatego jeżeli bierzesz udział w konkursie i uważasz, że trzecie miejsce Cię zadowoli, to już przegrałeś. Musisz być 3 razy lepszy od siebie samego, żeby sprostać przeciwnikom.

Jeżeli chcesz osiągnąć jakiś cel, mierz zawsze wyżej od niego.

5. Zbieraj doświadczenia

Ciesz się każdą wygraną. Nawet tą najmniejszą. Zastanów się, jakie odczucia Ci towarzyszą i potraktuj to jako punkt wyjścia przed kolejnym konkursem. Dzięki temu z każdym kolejnym wyzwaniem będziesz stawał się lepszy.

Szczęścia!

Kliknij tutaj, aby nie przegapić kolejnych artykułów.

Fot. Flickr.com, Kate Dreyer (cc)

Opublikowano wPrzemyślenia

19 komentarzy

  1. Ciekawie piszesz Kamilu. Cały czas mam przeczucie że się marnujesz. Zamiast zdobyć edukację, czas tracisz na studiowaniu zarządzania.
    Ciekawe, kto w Polsce zatrudni cię żeby zarządzać jego firmą?
    Coś tutaj nie rozumiem. Jesteś jeszcze młody, możesz zmienić kierunek, np. na projektowanie rakiet kosmicznych, albo coś w tym stylu.

    • Widzisz, moje podejście do edukacji jest trochę inne. Uważam, że nie ważne na jakim kierunku studiujesz, uczysz się zawsze tego samego – pisania prac, publicznych wystąpień, negocjacji. Zmienia się tylko materiał na którym pracujesz.

  2. Regulamin….najmniej zajmująca rzecz, której i ja nie czytam za często.
    Po tym poście będę jednak przykładał do tego większą uwagę bo czasami warto zatrzymać się nad czymś dłużej by osiągnąć zamierzony cel 🙂

    • Od pewnego czasu czytam większość regulaminów i kilka razy uratowało mnie to przed popełnieniem poważnego błędu.

    • Jak dla mnie regulaminy są ważne, zdjęcia i informacje są często mylące. Natomiast w regulaminie powinno być wszystko jasno opisane : warunki ilość nagród i terminy końcowe. Więc popieram Kamila. Kiedyś nie czytałam regulaminów. Dziś zawsze.

      • Racja – informacje o konkursie często są niepełne i tylko w regulaminie można sprawdzić istotne fakty.

  3. Kate Kate

    Hmmm też mi się zdarza wygrywać, nie zliczę wygranych, raczej to takie małe rzeczy, które cieszą. W zeszłym tygodniu wygrałam np. 2 książki. Moi znajomi już mi przytykają, że „znowu” coś wygrałaś. No to im po prostu mówię, żeby trzeba w ogóle brać udział, żeby się udało 😉 i tu się generalnie zgadzam…

    …Ale ! jeśli ktoś nie potrafi odróżnić konkursu typu 500 iphone’ów i patrząc na takie coś nie widzi, że coś tu nie gra, to chyba lepiej żeby nie brał udziału, bo może sobie wyrządzić więcej krzywdy niż zyskać. Jak dla mnie to idzie wyczuć na kilometr czy coś jest na serio, czy ściemą.

    No i nie zgodzę się też z tym tłumem. Jest oczywiście racja w myśleniu, że im bardziej wymagający konkurs, tym mniej chętnych, tylko nie zawsze nakład pracy jest wart nagrody. Czasami wolę właśnie pójść za tłumem i wziąć udział w konkursie, gdzie trzeba wysłać prostego maila z danymi, po czym następuje losowanie – i też się czasami uda, mimo wielu chętnych. Po prostu wysłanie maila kosztuje mniej czasu. Jeśli się nie uda, to straciłam co najwyżej 2 minuty życia. A mając na głowie studia, pracę i kilka innych rzeczy, nauczyłam się go doceniać. Gorzej jak się robi jakiś mega projekt, który „kosztuje” np. nakładu 5 h pracy, a na końcu okazuje się, że zwycięzcę wybierają znajomi na fb… te konkursy są najbardziej denerwujące.

    • Kate, masz rację. Faktycznie wiele osób widzi nasze szczęście, ale nie chce im się zrobić czegokolwiek, żeby wygrać. Niestety niektórych trudno przekonać, że naiwne udostępnianie nieprawdziwych informacji, pozwoli nam wygrać bluzę, słuchawki czy iPhone’a.

  4. Dobry tekst o wygrywaniu 😀 Większość napisanych tu rzeczy jest tak oczywista, że aż trudno uwierzyć, że ludzie dalej tak usilnie klikają na parówki bez folijki 😛 To prawda też, że łatwiej wygrać w konkursie w którym trzeba się wysilić a nie tylko wysłać smsa.

  5. Ja się często zastanawiam nad tym jakim debilem trzeba być by klikać w te konkursy w których od razu widać, że to ściema stworzona jedynie by podrasować konto na fejsie bądź zainfekować znajomych.

    Sam od czasu do czasu biorę udział w konkursach – na ogół graficznych i tak naprawdę czym więcej serducha się włoży w projekt tym większa szansa, że konkurs się wygra.

    • Żyjemy w czasach, kiedy wszystko można mieć „już teraz”, „za darmo” i „bez wysiłku”. I to jest chyba istotny problem.

      • Tzn = my myślimy że możemy mieć. Łudzimy się. I na tym to wszystko się kończy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *