Dlaczego warto iść na studia

Maturzyści! Przed Wami jeszcze ostatnie egzaminy, potem najdłuższe wakacje w życiu (nie zmarnujcie ich) i skończy się sielankowe życie licealisty. Już teraz warto pomyśleć co dalej? Pewnie wielu z Was boryka się od dłuższego czasu z tym pytaniem, dlatego mam dla Was 2 cenne wskazówki:

Po pierwsze: Jeśli nie wiesz, co zrobić ze swoim życiem, nie przejmuj się. Niektórzy ludzie w wieku 30, 40, a nawet 50 lat tego nie wiedzą.

Po drugie: Jeśli nie wiesz, co zrobić ze swoim życiem, idź na studia. Czy warto? – Zapytasz. Odpowiadam – Warto! – i podaję kilka powodów dlaczego.

1. Kontakty

Na studiach przez pół roku możesz poznać więcej osób, niż wcześniej przez całe swoje życie. Co więcej, ludzie, których wtedy spotykasz, często mają podobne pasje, mogą dzielić się swoim doświadczeniem, zainspirować do zrobienia czegoś wyjątkowego.

Nawiązywanie kontaktów w czasie studiów może owocować wspólnymi projektami, realizacją „niemożliwych” dotąd pomysłów, ale przede wszystkim masą nowych znajomych, którzy w reakcji na Twój pomysł nie powiedzą Ci: „To głupie!”, ale raczej: „Tak! Zróbmy to teraz!”.

2. Samodzielność

Pobyt w miejskiej dżungli, kilkadziesiąt kilometrów od rodzinnego domu to najprostszy sposób, aby nauczyć się samodzielności. Umiejętność zadbania o przetrwanie niezwykle szybko kształtuje się w studenckim środowisku.

Nie ważne, czy chodzi o załatwienie własnych spraw w jakimś urzędzie, pamiętanie o opłaceniu rachunków, wizytę u lekarza, kiedy to konieczne, czy po prostu ugotowanie sobie obiadu, albo wypranie ubrań. Trzeba to zrobić SAMEMU. Dla tych, którzy wcześniej tego nie robili, może to być niezłym wyzwaniem.

3. Możliwości

Ośrodki akademickie to nie tylko wszechobecny miejski zgiełk, który czasami może irytować, zakorkowane ulice i wypełnione po brzegi autobusy. To przede wszystkim ogromne możliwości, czekające na wykorzystanie.

Setki tanich, a nawet darmowych szkoleń tylko dla studentów, konferencje i spotkania networkingowe, na których można zawierać owocne znajomości, a także mnóstwo stowarzyszeń i organizacji, otwierających przed Tobą swoje drzwi. I oczywiście praca.

Jeśli zastanawiasz się, czy jest praca dla młodych ludzi – jest! Zwłaszcza dla młodych ludzi. W małej miejscowości byłoby o nią znacznie trudniej. Jeśli potrafisz odpowiednio wykorzystać czas studiów, z łatwością ją znajdziesz. Pytanie, czy chcesz?

4. Ryzyko

Studia to tak naprawdę pierwszy i ostatni okres w życiu, kiedy można podejmować duże ryzyko. Chcesz założyć firmę, zainwestować wszystkie swoje oszczędności, wyruszyć w podróż dookoła świata? Żaden problem! To jest najlepszy moment.

Nie potrzebujesz stabilności, ani bezpieczeństwa. Twój biznes upadnie? Super! Na pewno wiele się dzięki temu nauczysz. Stracisz wszystkie pieniądze? Co z tego? Masz jeszcze czas, żeby je odrobić. Nie będziesz miał do czego wracać po kilku latach emigracji? Może dzięki temu dowiesz się, dla kogo jesteś naprawdę ważny.

Zresztą, nie muszę tego pisać. Jesteś jeszcze w takim wieku, kiedy spontaniczność kieruje Twoimi decyzjami. Najlepiej wiesz, co Ci w duszy gra. Nie czekaj na odpowiedni moment. Ryzykuj!

5. Najlepszy okres w życiu!

Jeśli dziś wydaje Ci się, że liceum było najlepszym okresem w życiu, nie byłeś na studiach. Na studiach możesz spotkać grono pozytywnych wariatów. Jeśli też nie jesteś do końca normalny (ja podobno nie jestem), to możecie stworzyć odjechaną paczkę, o której świat niejednokrotnie usłyszy.

Pamiętaj, że dzięki mądremu podejściu do tematu, umiejętności zbalansowania nauki i zabawy, zarabiania i spełniania marzeń, rozwoju i odrobiny szaleństwa, skolekcjonujesz wspaniały zbiór wspomnień, którego nikt Ci nie zabierze.

Właśnie ze względu na powyższe powody, warto iść na studia. A jeśli przy okazji się czegoś nauczysz, tym lepiej dla Ciebie.

Jeśli przeczytałeś artykuł, a już studiujesz, albo studiowałeś, napisz dlaczego Twoim zdaniem warto iść na studia? Niech inni skorzystają.

Fot. Julita B.C.

Tagged , , , , , , , , , ,
  • Rzeżucha

    Zarządzanie to chyba najgorszy kierunek 😉 Pozdrawiam, Rzeżucha

    • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

      Droga Rzeżucho (jeżeli mogę się tak do Ciebie zwracać), Twoja opinia wynika z własnych doświadczeń, czy z obserwacji?

      • Rzeżucha

        10 lat po skończeniu wydziału niejakiego Zarządzania na AGH, z zarządzaniem mam tylko do czynienia w przypadku zarządzania plantacją rzeżuchy. Brzmi niewiarygodnie, ale to prawda…. 🙁

        • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

          Znam dobrze ten wydział. Nigdy jednak nie myślałem, że studia mają mi coś dać. To trochę błędne myślenie. Zawsze zastanawiałem się, co mogę z nich wyciągnąć. Psycholodzy nazywają to umiejscowieniem kontroli: albo jesteś osobą, która uważa, że życie jest wynikiem podjętych decyzji i własnych zachowań, albo że to kwestia szczęścia, losu czy podobnych rzeczy.

          Stąd ten artykuł. Nie stawiam tezy, że idąc na elektronikę, psychologię, albo ekonomię, zostaniesz elektronikiem, psychologiem, albo ekonomem. Przyszłość każdego człowieka zależy od jego decyzji, a studia są jedynie narzędziem ich realizacji.

  • midway

    Jeszcze warto dodać, że można też pójść na studia i nie wykorzystać żadnej z tych szans. To nie oznacza, że później się tego nie da nadrobić, ale po prostu jest trudniej.

    • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

      Jasne, tylko, tak jak piszesz, jest trudno, bo praca, rodzina, obowiązki i czasu zaczyna brakować.

  • http://www.facebook.pl/motywatortreningowy Artur

    Potwierdzam 🙂

  • http://maylet-maylet.blogspot.com Maylet S.

    to miła odmiana od ostatniej propagandy, że studia są pasée, bo dostępne dla wszystkich. 🙂
    mam nadzieję, że masz rację! 🙂

    • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

      Kredyty hipoteczne też są dostępne dla wszystkich…

      Wystarczy zadać sobie jedno zasadnicze pytanie: „Co większość ludzi robi na studiach?”, a potem zrobić całkowicie na odwrót i uwierz mi, że korzyści z tego będą nieocenione.

  • http://bysiak.com/ Adrian Bysiak

    A ja wcale nie jestem zdania że na studia warto iść. Sam nie skorzystałem z tej drogi i prawdę mówiąc nigdy mi ich nie brakowało. To o czym mówisz można poniekąd porównać do wielu innych sytuacji życiowych. A więc jedziemy.

    1. Kontakty
    Na studiach spotkasz wiele kontaktów, które nie poszły na studia po naukę a rodzice kazali, są to w dużej mierze osoby nie mające własnego zdania, chodzą bo muszą, bo ojciec płaci alimenty dopóki się uczą itd. Oczywiście, wśród tych ludzi spotka się na pewno i tych wartościowych, ale czy tylko na studiach można ich spotkać ? Ludzi z którym stworzy się wielkie projekty można spotkać wszędzie, w parki, w knajpie, w dowolnej firmie – gdziekolwiek.

    2. Samodzielność
    To też grubymi nićmi szyte. Każdy kto na studia poszedł jest tak samodzielny że nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Bo zawsze kiedy brakuje, to taki student zwróci się do mamusi i tatusia (mamodaj i tatodaj). A rodzice pomogą, bo przecież dla nich najważniejsze to by dziecko było wykształcone.

    Samodzielność rozpoczyna się, kiedy skończymy studia i za tą cudowną pracę, którą podejmiemy jako wyuczeni będziemy zmuszeni do utrzymania siebie, swojej kobiety a nie daj boże dziecka. To jest dopiero samodzielność. Dopóki nad sobą mamy parasol ochronny – rodziców = TO NIE JEST SAMODZIELNOŚĆ. To tylko wolność od rodziców, którzy mieszkają nieco dalej, niż nasze studia.

    3. Możliwości
    Każdy je ma. Nie trzeba być studentem by chodzić na kursy. Nie trzeba być studentem by przeczytać mądre książki, z których wyciągniemy wnioski. To że dla studentów są darmowe wykłady super, dla każdego takie są. Osoba która chce, jest w stanie się nauczyć tego samego, samodzielnie – trzeba chcieć.

    Odnośnie pracy – jest praca dla młodych. Jest praca dla każdego, niezależnie czy studia skończył czy nie. Problem jest jedynie taki, że nie jest to godna praca, w której zarobimy tyle by bez problemu samodzielnie się utrzymać na przyzwoitym poziomie. Jaka więc różnica czy pracujemy mając studia czy nie ? Dla mnie żadna.

    4. Ryzyko
    To domena głupców. Człowiek mądry nie podejmuje ryzyka. A skoro już je podejmować, można to zrobić przed studiami, nawet jeżeli się nie powiedzie nasz plan, będziemy kilka lat do przodu. A jeżeli już myślimy o swoim biznesie czy czymkolwiek innym – czym wcześniej tym lepiej, gdyż biznes to nie „szczęście” to przede wszystkim uczenie się na własnych i cudzych błędach – czym dłużej ta nauka trwa, tym lepsi jesteśmy.

    5. Najlepszy okres w życiu
    Może powiedzieć tylko osoba, która zamknęła się w akademiku. Nie byłem na studiach, a w czasie kiedy wszyscy studiowali ja zwiedzałem Amerykę Północną. Robiłem rzeczy, które przeciętnemu studentowi się nie śniły. Tak, była to najlepsza decyzja i najlepszy okres (nie wiem komu dziękować, że nie wybrałem się na studia).

    Oczywiście, miałem okazję też odwiedzać znajomych studentów. Bieda, ciasne klitki w akademikach i wychodzenie przez okno po 22-giej. Imprezy zakrapiane na ogół kiepskimi alkoholami podpierdolonymi starym, normalnie żyć nie umierać, można to nazwać prawdziwą lekcją życia.

    Tak więc przeczytałem artykuł i moje zdanie jest jedno. Od studiów lepiej trzymać się z daleka, chyba że ktoś naprawdę ma zajawki na wykonywanie zawodu, na który potrzebna jest specjalna licencja – jak lekarz, prawnik czy sędzia. Jeżeli jednak ktoś zamierza studiować – bo tak wypada, bo rodzice każą, bo cośtam – dajcie sobie spokój. Będziecie mieć więcej czasu, będziecie żyć własnym życiem a nie innych. A ludzi poznacie o wiele ciekawszych niż tych na studiach.

    A na koniec – jeżeli nie wierzycie, po prostu porozmawiajcie z kumplami ze studiów czy tymi którzy chcą na nie iść, wypytajcie o ich plany na przyszłość, o to dlaczego chcą studiować, dlaczego nie wybiorą innej drogi. Tak są nauczeni, są przymuszeni itd. Odpowiedzi dadzą wam odpowiedź na proste pytanie – czy warto iść na studia. Moją już znacie.

    • http://kamilbabel.pl/ Kamil Bąbel

      W zasadzie wszystko, o czym mówisz można sprowadzić do indywidualnych decyzji każdego człowieka. Jeśli ktoś chce się rozwijać, to niezależnie czy na studia pójdzie, czy nie, znajdzie konkretne możliwości. Chodzi o to, że na studiach o nie łatwiej.

      1. Wszystko zależy z kim spędzasz czas.

      2. Chodziło mi o naukę samodzielności, a nie samodzielność samą w sobie. Ja idąc na studia, powiedziałem sobie, że nie będę prosił rodziców o pieniądze i starałem się sam zarobić na swoje potrzeby. Jak był gorszy miesiąc, wolałem pożyczyć kasę od kumpla, bo wiedziałem, że będę musiał ją oddać. Jak wyżej – wszystko zależy od indywidualnej decyzji.

      3. Tak, jak napisałeś – trzeba chcieć, czyli po raz kolejny kwestia podjęcia decyzji. Nadal jednak uważam, że ze względu na tryb studenckiego życia, dużo łatwiej jest te możliwości wykorzystywać.

      4. Właśnie ludzie, którzy mają w życiu nieprzeciętne osiągnięcia podjęli kiedyś ryzyko. Inaczej tkwiliby w szarej rzeczywistości.

      5. To znów kwestia decyzji. Gdybym nie poszedł na studia, z pewnością nie zacząłbym podróżować, nie przebiegłbym maratonu, nie skoczył ze spadochronem i nie zrobił wielu innych ekscytujących rzeczy. To właśnie na studiach poznałem ludzi, którzy pokazali mi, że można. A jeśli wydaje Ci się, że student to tylko ktoś, kto imprezuje dniami i nocami za nie swoje pieniądze, to jesteś w ogromnym błędzie.

      Podsumowując, nikt nie będzie żył własnym życiem, jeśli nie podjął takiej decyzji. Nie istotne jest to, czy na studia pójdzie, czy nie. Jeśli jednak zdecyduje, że chce od życia trochę więcej, studia dadzą mu znacznie więcej możliwości.

      PS.
      Na moim blogu nie przeklinamy.

      • http://bysiak.com/ Adrian Bysiak

        Postaram się to przeklinanie zapamiętać 😉